wspólnota   czytelnia   ludzie   strona główna   wydarzenia   adresy   linki

fragment konferencji o. Marie-Jacques de Belsunce
wygłoszona podczas „Rekolekcji ze św. Janem, umiłowanym uczniem Jezusa”
(Kraków 16 – 18 listopada 2001)
"Zeszyty Formacji Duchowej" nr 21, s. 85-96.

Tajemnica Maryi

Spróbujmy przyjrzeć się pewnemu aspektowi  typowemu dla św. Jana, będącemu też pewną jego tajemnicą. Przez „sekret”, „tajemnicę” rozumiem nie tylko coś, co nie jest znane, ale także coś, co jest żywe, poznawalne od wewnątrz i będące owocem miłości duchowej. Jakby ukrytą perłą naszego serca. Tego nie można poznać od zewnątrz, poprzez zmysły, ale jest to coś rzeczywistego, wewnętrznego, istniejącego z miłości. To wszystko kryje się w określeniu „tajemnica”.

Chciałbym razem z wami przyjrzeć się Niewieście i Smokowi. Św. Jan w Apokalipsie w bardzo szczególny sposób ukazuje nam tajemnicę Maryi. „Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna. I woła, cierpiąc bóle i męki rodzenia. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów. A ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej Dziecię. I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasał rózgą żelazną. I zostało uniesione jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni” (Ap 12, 1-6). Za zwykłymi, pospolitymi słowami Bóg ukrywa wielkie sekrety, wielkie tajemnice. Pewien teolog mawiał, że im większą tajemnicę Bóg chce objawić, tym bardziej pospolitego przykładu używa. Zwykłe słowo „Niewiasta”, „kobieta” kryje coś bardzo szczególnego. Niewiasta to przede wszystkim Maryja. To słowo oznacza również Kościół i ludzkość, ale przede wszystkim Maryję. W języku symbolicznym zawsze istnieje kilka różnych znaczeń, które są ułożone w pewnym porządku. Coś jest pierwsze, potem następuje coś drugorzędnego, trzeciorzędnego… itd. Tutaj Jezus nazywa Maryję Niewiastą. Spójrzcie na wesele w Kanie Galilejskiej. W Objawieniu słowo „Niewiasta” pojawia się w trzech miejscach: w odniesieniu do Maryi w Kanie, z Krzyża („Niewiasto, oto syn Twój”) i w Apokalipsie. Widać tu komplementarność (czyli wzajemne dopełnianie się), a zarazem odmienność Łukasza i Jana.

Między Łukaszem i Janem istnieją bardzo ciekawe i tajemnicze więzi. Św. Łukasz pisząc Ewangelię dzieciństwa mówi otwarcie, że wypytywał świadków. Z cała pewnością wypytywał Jana, nie dlatego, jakoby Jan mógł być świadkiem dzieciństwa Jezusa, ale Maryja z pewnością opowiadała o tym Janowi. Dlatego Ewangelie można podzielić na dwa różne sposoby: istnieje podział na synoptyków i Jana oraz zupełnie inny podział – z jednej strony Łukasz i Jan, a z drugiej Mateusz i Marek. Łukasz posługiwał się dużo bogatszym, subtelniejszym językiem niż Jan. Rozumiemy więc, że są rzeczy, które Jan jakby pozostawił do powiedzenia Łukaszowi, znacznie bardziej wysmakowanymi, subtelnymi słowami. Kiedy Łukasz mówi o Maryi, to zawsze mówi o Matce, natomiast Jan mówi o Niewieście. Są to dwa odmienne i uzupełniające się spojrzenia na Maryję.

Tłum. Agnieszka Kuryś

strona główna   początek strony    marie-jacques    o adoracji    o krzyżu