wspólnota   czytelnia   ludzie   strona główna   wydarzenia   adresy   linki
problem osoby   w sercu miłości   tajemnica ojca   tomasz doktor   list do przyjaciela   wprowadzenie do arystotelesa   człowiek wobec śmierci   powołani do miłości   o wspólnocie   o adoracji   o marcie robin

M.-D. Philippe,   Tajemnica Ojca (fragment)

[1] [2]

   ściągnij cały fragment

Łaska Jubileuszu: powrót do Źródła


Jednym z głównych powodów, dla których wybrałem ten temat, jest prośba Ojca Świętego, który zachęca nas, abyśmy próbowali głębiej wejść w tajemnicę Ojca; jest to więc akt posłuszeństwa. Kiedy w działaniu kierujemy się posłuszeństwem, zawsze przynosi to znacznie większe i głębsze owoce niż wówczas, gdy nasz czyn nie jest aktem posłuszeństwa. Jeśli cały rok został poświęcony Ojcu, to po to, abyśmy każdego dnia mogli wchodzić głębiej w kontemplację Ojca; jeśli bowiem istnieje ktoś, kogo należy kontemplować, to jest to Ojciec, ukryte Źródło[1], poza które nie można wyjść[2].

W latach młodości wszyscy robiliśmy takie doświadczenie, zwłaszcza podczas pobytu w górach, ale także na terenach równinnych: szliśmy wzdłuż strumienia, aby znaleźć źródło. Czasami trwało to bardzo długo: szliśmy coraz dalej i dalej, bo chcieliśmy coś odkryć… a im dalej się zapuszczaliśmy, tym dokładniej trzeba było szukać. Stawało się to coraz ciekawsze. Rzeczywiście, to ciekawe, iż wąska rzeczka wpada do morza, ale znacznie ciekawsze jest cofanie się do źródła. Gdy już jednak dotarliśmy do źródła, w pewnej chwili okazywało się, że dalej nic już nie ma. To dziwne! Źródło zawsze jest ukryte; to jest jego właściwością. Zdarza się, że źródło tryska ze skały, choć dzisiaj wszystko jest skanalizowane… i niczego już nie można zobaczyć! Kanalizacja jest ukryta w sztuczny sposób, natomiast źródło jest ukryte w sposób naturalny. To zadziwiające: dalej, poza źródłem, nie ma już nic, widzimy, jak ono wytryska, ale samo źródło pozostaje ukryte. Źródło jest czymś pierwszym. Tajemnica Ojca, co spróbujemy zobaczyć, jest ukryta w trojaki sposób; zbyt łatwo o tym zapominamy, gdyż niewiele studiujemy teologię Ojca, ponieważ ojcostwo naprawdę nie jest dzisiaj w modzie. Dobrze o tym wiedzą ojcowie rodzin. Niełatwo być dzisiaj ojcem rodziny, bo zaraz się słyszy: „Sprawujesz władzę, nie pozwalasz rozwijać się osobom, itd.”. To samo dotyczy macierzyństwa, ale znacznie silniej uderza w ojcostwo. Bardzo trudno wam pełnić ojcostwo, gdyż jest ono źródłem, a dzisiaj źródła nie są już szczególnie lubiane: lepsza jest kanalizacja! Faktycznie, jest znacznie wygodniejsza: odkręcamy kran, mamy do wyboru gorącą i zimną wodę… Istnieją źródła, z których bije gorąca woda, istnieją takie, które dają zimną wodę, ale są to różne źródła, nie należy ich szukać w tym samym miejscu.

Używanie kanalizacji sprawia, że już nie wiemy, czym jest źródło. Odnosimy wrażenie, że umysły stały się dzisiaj systemami kanalizacji. Rzadko już gdzieś można zobaczyć wytryskujące źródło, a przecież to takie piękne! Odkrycie źródła daje tyle radości! Aby znaleźć źródło, czasem trzeba pójść bardzo daleko, a nawet kopać w ziemi. Różdżkarze za pomocą różdżek odkrywają miejsca, w których można znaleźć źródło, a gdy zaczynamy tam kopać, rzeczywiście je odkrywamy.

Ojciec jest źródłem po trzykroć. Jest źródłem jako Stwórca; wiecznie, w Trójcy Przenajświętszej, jest źródłem swego Syna[3]; a w jedności ze swym Synem, jest źródłem Ducha Świętego[4]. W Trójcy Przenajświętszej źródło jest substancjalne. Cały ocean jest źródłem! Ten ocean stanowi jedną całość, jest wieczny, i jest źródłem. Spróbujemy odkryć te trzy źródła, aby móc powiedzieć w całkowitej prawdzie: „Abba, Ojcze!”[5]. Są to trzy ukryte, tajemnicze i zadziwiające źródła; a my możemy je odkryć. Rozważając ojcostwo, często patrzymy tylko na jedno z nich. Tymczasem istnieją trzy źródła w jedności, ale przy różnorodności (nie należy wszystkiego mieszać): Ojciec, który jest źródłem jako Stwórca, nie jest Ojcem Słowa [6]. Wrócimy do tego zagadnienia w dalszej części książki.

[ciąg dalszy]


[1] Św. Tomasz często używa tej przenośni. Ojciec jest nie tylko źródłem naszego życia duchowego (Commentaire sur l’Evangile de saint Jean, rozdz. 6, nr 927; Catena aurea o św. Mateuszu, 16, 16), źródłem łaski (Commentaire sur les Psaumes, Ps 41, 3, cyt. niżej, przyp. 3), źródłem wszelkiej światłości (Commentaire sur la 2e épître aux Corinthiens, rozdz. 4, nr 125). Jest źródłem Syna i Ducha Świętego, którzy są „jak dwa promienie jasności Ojca i dwa strumienie źródła boskości, którym jest Ojciec” (De potentia, q. 10, a. 5, obj. 16; zob. też Commentaire d’Isaïe, rozdz. 16, w. 1). Jest „źródłem wszelkiego bóstwa” (III Sent., dist. 25, q. 1, a. 2, c.; por. Commentaire des Noms divins, rozdz. 2, lekcja 4), „źródłem bóstwa przerastającego wszelką substancję” (tamże, rozdz. 2, lekcja 2). „Wszystko, co Syn ma (habet) od Ojca, ma to jako tajemnicę płynącą z serca, blask płynący od słońca i rzekę ze źródła” (Contra errores Graecorum, I, rozdz. 1, nr 1031). „Aby nie sądzono, iż Syn ma inną istotę niż Ojciec, nie mówi się, że Ojciec jest przyczyną Syna, używa się raczej słów, które oznaczają pochodzenie wraz z pewną współistotnością, jak źródło, głowa, itd.” ( loc. cit., nr 1032). Zob. także De Fide Trinitatis, I, nr 7, 15 i 16: „Ponieważ Ojciec jest źródłem, a Jego Syn rzeką, mówimy, że u tego źródła i u tej rzeki pijemy wodę żywą, którą jest Duch Święty dający życie”. Św. Cyryl Aleksandryjski używa także obrazu korzenia (zapożyczonego od Plotyna): „Najdalszy, ostatni korzeń (ρίζα) za którym nie ma już zupełnie nic, uważany jest z Ojca; ten, kto wywodzi się z natury i został zrodzony z tego ostatniego korzenia, przyjmuje się, iż jest Synem (…). Wreszcie, Duchem Świętym nazwiesz tego, kto z natury wypływa z Ojca poprzez Syna…” (Dialogues sur la Trinité, II, 422 e 38 – 423 a 5, tom 1, Sources chrétiennes nr 231, s. 239). Zob. też IV, 511 a 2-4, tom 2, Sources chrétiennes nr 237, s. 159, cyt. niżej, rozdz. III, przyp. 2 (wszystkie cytaty z „Dialogów o Trójcy” św. Cyryla w tłumaczeniu Agnieszki Kuryś).

[2] „Nie ma w tym nic dziwnego, pisze św. Tomasz (komentując J 14, 8: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy»), ponieważ widzenie Ojca jest celem wszystkich naszych pragnień i działań, tak że o nic więcej już się nie zabiega” (Komentarz do św. Jana, rozdz. 14, nr 1883, tłum. Tadeusz Bartoś OP, przekład ukaże się nakładem Wydawnictwa Antyk). Jest tu nawiązanie do pięknego fragmentu De Trinitate św. Augustyna, który warto zacytować w całości (zob. Aneks 1, s. ) . Zob. także I Sent., dist. 15, q. 4, a. 1, c.: „Ponieważ Duch Święty pochodzi w sposób niewidzialny w naszym duchu przez dar miłości, tak Syn przez dar mądrości; i w tym ukazuje się sam Ojciec, który jest Ostatnim, do którego się zwracamy (quod est ultimum ad quod recurrimus)”. Trzeba jednak zrozumieć, iż „Ojciec, Syn i Duch Święty są jednym celem ostatecznym”; ponieważ każdy z Nich jest najwyższym Dobrem ( summum bonum), „Trzej nie są trzema [dobrami], ale jednym, najwyższym Dobrem” (II Sent., dist. 38, q. 1, a. 1, odp. 2). Zob. Suma teologiczna, I, q. 39, a. 8, c., gdzie św. Tomasz dowodzi, iż „Nie ma potrzeby ni racji przyswajania Ojcu, Początkowi bez początku, przyczyny celowej, uchodzącej za naczelną przyczynę. Przecież Osoby Boskie, pochodząc od Ojca jako od swego początku, nie pochodzą Odeń gwoli celu. Wszak każda z Nich jest ostatecznym celem” (t. 3, O Trójcy Przenajświętszej, Londyn 1965, tłum. o. Pius Bełch OP, s. 163).

[3] Zob. Cyryl Aleksandryjski, dz. cyt., II, 460 b 3 n., tom 1, s. 351 n.. Dwieście lat później, Symbol (wyznanie wiary) XVI synodu w Toledo (693) stwierdza, że Ojciec „od nikogo nie pochodzi”, jest „źródłem i początkiem całego Bóstwa”, Syn „jest pełnym obrazem Boga, gdyż w Nim wyraża się jedność z chwałą Ojca, zrodzonego z najtajniejszej głębi Ojca przed wiekami”; a Duch Święty „pochodzi od Ojca i Syna i nie ma żadnego początku” (cyt. z niewielkimi zmianami, za: Breviarium fidei, Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 1989, Symbol toledański, s. 625-626). Symbol ten powtarza tekst Symbolu z XI synodu w Toledo, nr 525, z pewnymi uściśleniami i zmianami.

[4] I Trzej, w jedności, są źródłem łaski. Komentując Psalm 41, 3, według Wulgaty: Pragnęła dusza moja Boga mocnego, żywego, św. Tomasz pisze: „Źródłem nazywamy to, co wzbudza i wytwarza żywe wody, i wciąż, bez końca, wydaje wody. Wszelka woda łask płynie z tego źródła, którym jest Bóg Ojciec – opuścili Mnie, źródło żywej wody (Jr 2, 13). Płynie ona także z Syna, który też jest Bogiem – Albowiem w Tobie jest źródło życia (Ps 36, 10), a Zdrojem mądrości jest Słowo Boże na wysokości (Syr 1, 5, wg Wulgaty). Płynie też z Ducha Świętego – woda, którą Ja mu dam, stanie się w im źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu (J 4, 14). – «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego (J 7, 37-39)”. Por. Kom. do św. Jana, rozdz. 4, nr 586 i rozdz. 7, nr 1092.

[5] Rz 8, 15; Ga 4, 6.

[6] Opierając się na Ojcach Kościoła (zwłaszcza na św. Cyrylu Aleksandryjskim), ojciec Lagrange, komentując J 17, ukazuje, iż objawienie imienia Ojca, o którym mówi tu Jezus, „nie jest objawieniem Boga stwórcy, którego znają Żydzi” ani jakby Jego prawdziwej natury i pełnych miłości zamysłów co do świata (zob. L’Evangile selon saint Jean, s. 442). Z kolei ojciec Feuillet podkreśla tę kwestię: „Imię Ojca, którego objawienie ludziom jest misją Jezusa, nie jest przede wszystkim – cokolwiek o tym mówiono – Jego ojcostwem względem ludzi i zamysłami miłości obejmującymi ludzkość; o tych prawdach uczył już w pewien sposób Stary Testament. Jest to nade wszystko owa prawda, że przez całą wieczność Ojciec ma Syna, któremu przekazuje wszystko, co ma i wszystko, czym jest” (A. Feuillet, Le sacerdoce du Christ et de ses ministres d’après la prière sacerdotale du quatrième Evangile, Paris 1972, s. 51). Podkreśla to św. Tomasz, komentując ten werset z Ewangelii św. Jana: „Skoro bowiem Bóg Ojciec znany był ludziom przed przyjściem Chrystusa, zgodnie z Ps 76 (75), 2: Bóg znany jest w Judzie, to co w takim razie oznaczają słowa: Objawiłem imię Twoje? Odpowiedź. Należy stwierdzić, że imię Boga Ojca może być poznane trojako. - Najpierw jako Tego, który jest stwórcą wszystkiego. W ten sposób znane było ono przez pogan, Rz 1, 20: Niewidzialne Jego przymioty (...) stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła. I wcześniej Rz 1, 19: Bóg im to ujawnił. - Z kolei, jako Tego, któremu jedynie należy oddawać kult należny tylko Bogu (cultus latriae). Poza Żydami nie był znany w ten sposób wśród pogan, którzy oddawali boski kult także innym bogom. Jedynie Żydzi bowiem mieli przykazanie w prawie, żeby składać ofiary tylko Panu, Wj 22, 20: Ktokolwiek by składał ofiary innym bogom zostanie zabity. - Wreszcie jako Ojcu Jednorodzonego Syna swego Jezusa Chrystusa. W ten sposób nie był znany nikomu, a dał Go poznać, kiedy apostołowie uwierzyli w Niego, że jest Synem Bożym” (Kom. do św. Jana, rozdz. 17, nr 2195, tłum. cyt.).

strona główna   początek strony